• Wpisów:173
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 22:01
  • Licznik odwiedzin:38 680 / 272 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnio w moim życiu wiele się zmieniło, wróciłam do Was i chcę zacząć od małych zmian, z tej racji zmieniłam wygląd bloga, ale pamiętajcie - nowy wygląd, stara iamnothungry! ♥

  • awatar Dysocjacja: Jak miło, że wróciłaś! Bardzo mi tutaj Ciebie brakowało <3
  • awatar I'm not hungry: @do-kości: jeszcze o wiele za dużo. Postanowiłam już, że powiem Wam o mojej wadze dopiero, jak dobiję chociaż do pierwszego celu
  • awatar do-kości: tak się zastanawiam, ile już ważysz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
♦standardowo Monster Energy Ultra (11)
♦obiad: pół pora (15), marchewka (15), pół papryki (30), 2 pomidory (36), łyżka oliwy z oliwek (80)
♦kolacja: dwie marchewki (30), jogurt sojowy (30)
RAZEM: 247 kalorii
Spaliłam na pewno dużo, bo ćwiczyłam cardio godzinę rano i pół godziny wieczorem, ale nie wiem, ile spaliłam - wykonywałam po prostu ulubione ćwiczenia



Spełniłam powinność, dodałam bilans! A teraz zmykam się uczyć, bo od 17.00 była u mnie J, robiłyśmy projekt na dzień krajów europejskich, a teraz muszę się uczyć, bo jutro nie wyrobię ze wszystkim (dzięki bogu, odrobiłam już wszystkie pisemne)
Miłego wieczoru! xx
 

 
Ktoś jeszcze o mnie pamięta?
Wiem, że nie było mnie ponad miesiąc, ale musiałam uporządkować wiele spraw, pod koniec sierpnia miałam strasznie dużo w szkole artystycznej, a później doszła normalna szkoła i nie wyrabiałam, moje dnie wyglądają tak: o 6: 00 rano wychodzę z domu, szkoła, szkoła artystyczna, dodatkowe zajęcia etc, wracam do domu o 22: 00, odrabiam lekcje, uczę się, ok. 3 rano rzucam się na łóżko i próbuję wykorzystać 2h snu jak najlepiej ;-;
Wiecie już po co te monstery? Bez kofeiny nie umiem funkcjonować.
Ale już jakoś się przyzwyczaiłam, wyrabiam się już z lekcjami szybciej i czasem uda mi się iść spać nawet o 1, więc jest progres.
A co do dzisiejszego bilansu...
głodówka (fajnie wróciłam, nie?)
jedyne, co to ten mój monster, napój życia 15kcal
Ale spaliłam bez wątpienia, bo trening 2h (balet + współczesny) i jak wracałam do domu z autobusu to biegłam, nie za wiele, ale zawsze coś. Zastanawiam się, czy nie wrócić do biegania, jakby nie patrzeć, to tęsknię za tym I no... niedługo zawody pływackie, trzymajcie kciuki xx



Już postaram się Was na tak długo nie zostawiać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



♥50g ciecierzycy (49) + 2 małe ogórki (10)
♥kawa na mleku sojowym (75)
♥Monster Energy Ultra 0,5l (11)
♥zupa pomidorowa (mam tu problem, bo w sumie wypiłam tylko tę "wodę", ale powiedzmy, że było z 60kcal)
♥48g tofu (48) + suszony pomidor 8g (13) + pomidor 150g (27)



Jeśli chodzi o spalone kalorie, to słabo, bo cały dzień byłam z J i nie było czasu na ćwiczenia.
Zrobiłam przynajmniej ponad 10k kroków, posprzątałam rano pokój (-113) i może jeszcze znajdę w sobie siły, żeby zrobić te ćwiczenia, co wczoraj i się porozciągać.
Intake: 293 kcal
Stay safe xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
♦3 łyżki płatków kukurydzianych (36) + 200ml mleka sojowego (78) - wychodzi 114, ale nie zjadłam wszystkiego, więc załóżmy, że 100
♦Monster Energy Ultra Red 0,5l (16) *wiem, przesadzam z energetykami...*
♦szaszłyk warzywny z ciecierzycą (84)
♦porcja zupy ogórkowej (150)
___________________
*rolki -545 kalorii
*100 brzuszków
*20 x mountain climbers (20 prawa noga, 20 lewa)
*plank, proste ręce 1 min
*plank, zgięte łokcie 30s
*side plank 15s na obydwie strony
*5 pompek
*inne ćwiczenia, których nazwy nie znam [dblpt]D
______________________________________________
intake: 350kcal (około)
  • awatar I'm not hungry: @dystymia: taak, zdecydowanie, post z Tumblr :P
  • awatar dystymia: Chyba znalazłyśmy ten sam post z ćwiczeniami na brzuch na Tumblr. Bardzo ładnie, trzymaj się kochana <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wracaam! Musicie mi wybaczyć te nieobecności, ale mimo wakacji jestem zawalona robotą. Mam szkołę artystyczną, teraz tworzyliśmy scenariusz musicalu, który wystawimy za rok (przypadła mi najtrudniejsza robota - pisanie piosenek). Także spędziłam po 6h w Centrum Kultury. Są plusy - nie było za wiele czasu na jedzenie. Minusy - jak już jadłam, to jakieś świństwa kupione w markecie
Teraz zostały mi tylko zajęcia taneczne, więc mam czas i się do Was odzywam!
WRACAM Z BILANSEM! Kto się cieszy? Na pewno ja, bo jestem z niego zadowolona!

♥Jogurt sojowy (39) + mała brzoskwinia (33)
♥talerz zupy ogórkowej (150)
♥monster energy ultra red 0,5l (16)
____________
Spalone:
____________
♥mycie bramy garażowej 2h (-400kcal)
♥2h tańca (-624kcal)
♥trampolina 10 min (-100)
________________________________
razem: 238 kcal
spalone: 1124 kcal
♥♥♥
Stay safe xx
 

 
wczoraj jeszcze jako tako trzymałam się diety (wypiłam duuuużo kawy na mleku sojowym, a tego w diecie nie ma...), ale zostałam zmuszona do przerwania diety na kilka dni.
Okres, największy szkodnik. Naprawdę chciałabym go nie mieć. W świetle ostatnich wydarzeń po prostu sobie nie ufam i wolę jeść więcej i przetrwać te pare dni, niż żyć na samych owocach przez cały dzień, a wieczorem zaliczyć ogromny napad.
Od razu mówię - jak małpa się skończy, to zrobię ten jeden dzień RRGD, który mi został, a później spróbuję znowu podejść do ABC. Może tym razem się uda! Mam coraz mniej czasu, a muszę na rozpoczęcie wcisnąć się w nową sukienkę (tzn pasuje na mnie, ale jest dość obcisła i nie ukryję okropnego brzucha)
A Wam życzę powodzenia! Trzymajcie się ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
śniadanie: szklanka soku pomarańczowego - zaliczone
obiad: sałatka owocowa: pomarańcza + ananas + jabłko + kiwi - zjadłam bez ananasa, nigdzie nie mogłam znaleźć
kolacja: szklanka wody + jabłko - wypiłam zamiast tego zieloną herbatę

aktywność fizyczna: 10 minut dance cardio + rozciąganie
Dieta bardzo wymagająca, ale jestem zadowolona.



Największy błąd, jaki popełniłam, to fakt, że nie zważyłam się przed dietą, więc nie wiem, ile zgubię, ale po zakończeniu diety, jak się zważę, to podam wam, ile zgubiłam mniej więcej.
Trzymajcie się chudo xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wracam! Wracaaam i już zostaję!
Tak więc postanowiłam, że wypróbuję nową dietę.
Russian RG Diet
Na razie 3 dni próbne, a później, jak się uda, to przedłużę je do całego tygodnia.

Powszechnie wiadomo, że rosyjsie gimnastyczki to najlepsze gimnastyczki. Są świetnie wygimnastykowane i przy tym mają idealne figury. Mam tu dietę Iriny Tschachiny - srebrnej medalistki. 45kg przy wzroście 166cm.
Od razu mówię:
-dieta z internetu, inna strona ProAna
-pozwala schudnąć ok. 15 funtów w ciągu tygodnia (zależy od organizmu)
-ćwiczenia przy niej wykonywane to jedynie gimnastyka/taniec/rozciąganie

śniadanie: szklanka soku pomarańczowego
obiad: sałatka owocowa (kiwi + pomarańcz + ananas + starkowane jabłko)
kolacja: jabłko + szklanka wody
-NA DIECIE NIE MOŻNA BYĆ DŁUŻEJ, NIŻ TYDZIEŃ. POMIĘDZY JEDNĄ, A DRUGĄ MUSZĄ BYĆ PRZYNAJMNIEJ 2 TYGODNIE PRZERWY
-WODA NIEGAZOWANA

Zmodyfikowana wersja:
śniadanie: zielona herbata
II: butelka smakowej wody albo jedna duża marchew albo pół owoca (Tylko te z niskim indeksem glikemicznym!)
obiad: 2 owoce (NIE: mango, banan, ananas, awokado) albo 3 warzywa (NIE: ziemniak, batat, kukurydza)
kolacja: zielona herbata
JEŚLI POTRZEBA: dodatkowo owocowa herbata, a PO NIEJ połowa owoca/warzywa (oprócz zakazanych powyżej)
Jeśli chcecie korzystać z tej diety, to proszę nie przekraczajcie limitu ograniczającego dni i uważajcie na wysiłek fizyczny.
Nie bierzcie wtedy żadnych wspomagaczy (mam na myśli typowo na odchudzanie i przeczyszczacze)

Ja podczas moich 3 dni z tą dietą biorę się za wariant I, jeśli udałoby się przedłużyć te 3 dni do tygodnia, wtedy może dla urozmaicenia dodam wariant II.

*Na zdjęciu Irina*



Trzymajcie za mnie kciuki, bo rodzice w domu i NA PEWNO będą mnie pilnować. Mam nadzieję, że dam radę ich oszukiwać...
  • awatar I'm not hungry: @Nuteliaஐ: przepisuję tylko, co było w internecie :D myślę, że w ziemniakach problemem jest raczej ta skrobia, ale nie wiem :/
  • awatar Nuteliaஐ: powodzenia z rodzicami, mam ten sam problem. A co do ziemniaków.. mają mało kalori przeciez i niski indeks glikemiczny :)
  • awatar dystymia: Mój Boże, do 5kg w tydzień *-* Na razie nie, ale na ostatni tydzień wakacji na pewno wypróbuję!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem Wam winna wyjaśnienia, co do tej karetki...
Wcale nie chodzi o to, że mało jadłam, bo ostatnimi dni jadłam bardzo dużo (co potwierdza fakt, że przytyłam), a trafiłam do szpitala, bo leki, które brałam przestały działać, zaczęłam się gorzej czuć i wcześniej wzięli mnie na obserwację. Spędziłam jednego dnia ponad 4h na onkologii, ale okazało się (NA SZCZĘŚCIE), że onkologia nie jest konieczna, bo mam tylko niedokrwistość.
Już dwa razy moje sąsiadki z pokoju się zmieniały, a dzisiaj zostały wypisane i zostałam sama w sali. W sumie nawet fajnie, mogę robić co mi się podoba, wiercić się w łóżku i nikogo nie obudzę (bo skrzypi, jak cholera) i TV tylko dla mnie.
Co najgorsze? Pierdyliard razy zmieniali mi wenflon, jestem już cała w siniakach...



No i dostałam najgorszą doktor prowadzącą chyba z całego szpitala...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bardzo was przepraszam za kolejną długą nieobecność, ale jak wiecie miałam iść do szpitala i wzięli mnie wcześniej (tak właściwie nie wzięli, tylko zawieźli karetką...) no i siedzę tu już tydzień i gniję, bilanse mi się posypały, bo próbuję jeść, co mi dają (na tyle dobrze, że chleb mają bezglutenowy), a tu jest 5 posiłków dziennie, a jeszcze te pieprzone nutridrinki na początku... znowu przybyło mi kg. Czuję się beznadziejnie. Jak tylko stąd wyjdę, zaczynam porządną jazdę i w końcu jakaś głodówka... ach, no i senes na dobry początek.
We wtorek powinnam wyjść, może uda mi się wypisać już jutro, mam nadzieję...
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 



Oczywiście to nie wszystko... ostatnia noc w Hiszpanii = „niewielka” impreza...
 

 
To nie jest cały bilans...
Wieczorem niestety nie miałam wystarczajaco kontroli i dałam się namówić na garstkę chipsów plus jeszcze duża kawa, więc bilans jest ok. 300kcal większy.
  • awatar Vil.: Lepsze to niz np paka Chipsow ♡
  • awatar dystymia: Nie ma się czym martwić, jeden raz nie zaszkodzi. Poza tym 13 tys. kroków, brawo!
  • awatar Iwanttobeautiful: Kochana! Spożywasz za mało kcal dziennie zdecydowanie, taka ilość na dłuższy czas Cię wykończy :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znalazłam chwilę czasu w autokarze, więc dodaję wczorajszy bilans i kilka zdjęć.
Z baletnicą nie wyszło, bo opiekunki pilnują. Jednak wyjazd tancerek
Miłego dnia!!







 

 
Dzisiaj znowu nic nie zapisywałam.
Płynna dieta, płynna dieta, płynna dieta.
Na szczęście na obiad była zupa, więc udało mi się całkowicie.
Jutro chyba ostatni dzień z płynami, a następnego dnia zaczynam baletnicę. Będzie mi łatwiej. Chciałam zacząć baletnicę jutro, bo wyjeżdżam do Hiszpanii, ale
-wyjazd dopiero o 15.00
-rodzice w domu
-na pewno będą kazali zjeść obiad razem z nimi
Tak więc planuję na jutro tylko ten nieszczęsny obiad, a później baletnica i mam nadzieję, że tym razem nie zawiodę.
Jeju, strasznie się wstydzę pokazywać znajomym w stroju kąpielowym, nie dość, że zobaczą, jaka jestem tłusta, to jeszcze te wszystkie blizny. Zastanawiam się, czy nie przesiedzieć całego pobytu na leżaku i w koszulce.
Jutro już raczej do Was nie zajrzę, wracam dopiero 15. lipca. Błagam trzymajcie kciuki za tę baletnicę, bo nawet nie udało mi się załatwić niczego z pseudoferydyną...



_____________________________________________
1 dzień do wyjazdu do Hiszpanii
17 dni do pobytu w szpitalu
_____________________________________________
  • awatar ♥Summer Soul♥: Trzymam kciuki! Dasz rade ♡
  • awatar 'Izย ! ♥: Oj też mam takie same przejścia i przeżycia że nie mam ochoty jeść :( Też byłam w szpitalu po próbie samobójczej jeżeli chcesz jakoś pogodac odezwij się do mnie w komentarzu a ja sie odezwę możesz również dodać post jako prywaty :* Masz super bloga zapraszam również do mnie oraz zachęcam do komentowania
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wróciłam...
Miałam dodawać bilanse, ale nie dodam. Tylko jednego dnia zapisywałam, jednego dnia zawaliłam, resztę dni i do teraz jestem na płynnej diecie, jedząc ewentualnie jeden normalny posiłek (nie w płynie) i nie przekraczam 700kcal.
Przygotowuję się do diety baletnicy.
Znowu.
Może tym razem nie zawiodę.
Chociaż ciągle zawodzę.
Nadal gruba. Nadal obrzydliwa.
Zastanawiam się coraz częściej, czy to wszystko ma sens.
Jestem beznadziejna.
Nie potrafię być taka silna, jak kiedyś.
Zgubiłam kontrolę i nie potrafię jej odzyskać.
Duszę się w tym, topię we własnym tłuszczu.
Chciałabym do wszystkiego wrócić, ale zawsze wszystko psuję.
Potrzebuję chyba, żeby ktoś bardzo skutecznie uświadomił mi, że robię źle.
Nie pasuję tu już...
Czuję to coraz bardziej.
_______________________________________
2 dni do wyjazdu do Hiszpanii
18 dni do pobytu w szpitalu
_______________________________________
PS.Zapisywanie dzisiejszego bilansu byłoby bez sensu, bo większość pływa teraz zapewne gdzieś w kanałach...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wczorajszy bilans - 709kcal - znowu nie zapisywałam, znowu wyszła klapa.
Przepraszam, że nie dodałam wieczorem, ale już jutro wylatuję, więc przepraszam, znowu mnie nie będzie.
Ale teraz będziecie przynajmniej wiedzieć, kiedy wracam.
25.06 - jeśli zdążę, to jeszcze się odezwę, bo wylot mam wieczorem
26.06 - nie ma mnie
27.06 ---------
28.06 ---------
29.06 ---------
30.06 ---------
1.07 ---------
2.07 ---------
3.07 JESTEM i dodaję bilanse i może zdjęcia z tygodnia
4.07 JESTEM
5.07 znowu wyjeżdżam
-
15.07 wracam i już się nigdzie nie wybieram
Już postaram się nie sknocić i zapisywać WSZYSTKO, co jem.



______________________________________________
10 dni do dnia, w którym się zbuntuję ( później wyjaśnię, o co chodzi)
27 dni do pobytu w szpitalu
______________________________________________
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znowu obiecałam obecność, znowu nie dotrzymałam słowa.
Myślałam, że jak sezon się zakończył, to będę miała więcej czasu, a miałam urwanie głowy z zakończeniami, galami etc.
Od dzisiaj jestem!
Ostatnie bilanse:
20.06 - 700kcal
21.06 - 634kcal
22.06 -459kcal
dzisiejszy bilans dodam wieczorem <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Okej, oficjalnie sezon taneczny zakończony! Szkoda, było fajnie.
W niedzielę wzięłyśmy udział w konkursie, do którego nominację dostałyśmy na wojewódzkim i wygrałyśmy! Świetne zakończenie sezonu. Dzisiaj miałam jeszcze ostatnie zawody na gimnastyce i zgarnęłam złoty medal.
I teraz "odpoczywam". Nie ukrywam, będę tu strasznie nieregularnie, bo teraz szykuje mi się mega dużo wyjazdów - Grecja, Niemcy, Belgia, Francja, Hiszpania i jeszcze możliwe, że obóz taneczny. Ale dietę trzymam! Ważne, że zapowiadają się AKTYWNE wakacje.
Bilanse rozpisywać będę od jutra, dzisiaj jeszcze mam multum rzeczy do roboty.
Dzisiaj - ok. 700kcal, spalone ok. 500kcal
Muszę się odzwyczaić od tego "fit jedzenia" i wrócić do niziutkich bilansów.
Miłej nocy! xx

  • awatar Poucette: 700/800 kcal to optymalna liczba na której można żyć na dłuższą metę. Niższe bilansie gwarantują szybki spadek wagi, ale nie trzymasz tego na długo. Chociaż zrobisz co zechcesz, przemyśl to.
  • awatar ♥Dreamer♥: Gratulacje ♥
  • awatar Civil: Nasza gwiazda!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Znowu długa nieobecność - przepraszam!
"Eksperyment" nie wyszedł. Wszystko szło po mojej myśli, a wtedy przychodziła pora obiadu i za przeproszeniem dupa - rodzice wszystko psuli. Na razie nie zdradzę Wam, o co chodziło, bo wiem, że to kwestia czasu i nadejdzie taki tydzień, kiedy się uda. Miałam się odezwać we wtorek, ale pojechałyśmy z zespołem na konkurs wojewódzki, nie miałam internetu itd. Przez cały czas jadłam w granicach 600kcal i było dużo aktywności, bo od razu jak wróciłam noc u przyjaciółki - chodziłam z nią na długie spacery, a później pierwsza część zawodów szkolnych. W mojej kategorii wiekowej zajęłam 2 miejsce i mam tydzień, żeby się podciągnąć na 1 w międzyklasowych.
Informuję od razu, że od jutra do czwartku nie będę się odzywać, bo jadę na kolejny konkurs tańca - do Warszawy!!! Strasznie się boję, bo to najważniejszy konkurs w moim życiu. Błagam, trzymajcie kciuki!!!
*a, i w wojewódzkim wytańczyłyśmy laureata i nominację do "Talentu Roku"


____________________________________________
4 dni do wyjazdu nad morze
12 dni do wakacji
40 dni do pobytu w szpitalu
1 DZIEŃ DO 7. KONKURSU TANECZNEGO - WARSZAWA
_____________________________________________
 

 
Okej, wracam do Was... jeju, aż mi wstyd. Dobra wiadomość - zawaliłam z własnej winy tylko dwa dni, reszta to "wina" rodziców, którzy wręcz wmuszali we mnie jedzenie, z początku nawet o wiele za dużo. To było coś na zasadzie "ukrywałaś jedzenie, to teraz ZA KARĘ będziesz jadła za dużo, przytyjesz i może czegoś się nauczysz". Okej, chyba gdzieś zgubili mózgi w tym wszystkim. Kto normalny wymyśla takie kary? Od kiedy przyjechał do mnie dziesięcioletni kuzyn, myślą że odzyskałam apetyt, bo Damian wcina wszystkie słodycze ( i nie tylko), jakie dostaję, ale i tak mam kontrole i jem jakoś tak z 600-800 dziennie. Przestałam liczyć, bo nie było sensu. Pewnie też przez to straciłam w końcu kontrolę i zjadłam pewne produkty, których nie powinnam. Ale teraz się ogarniam, bo 27 dni do Grecji, a 37 dni do wycieczki Niemcy-Belgia-Francja-Hiszpania, a jadę tam z dziewczynami z zespołu, które mają idealne figury i nie mogę AŻ TAK odstawać. Poza tym niedługo festiwal w Warszawie, na który czekałam cały pobyt w zespole!
ISTOTNA INFORMACJA: Przez najbliższy tydzień (od jutra do następnego wtorku) nie będę dodawać bilansów, ale będę aktywna na forum. Wiąże się to z tym, że chcę przeprowadzić pewien "dietowy eksperyment" i nie chcę Wam za dużo zdradzać.
  • awatar I'm not hungry: @ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: dowiecie się w swoim czasie, bo nie jest skomplikowany i mogłabym zdradzić za dużo :D jedyne, co mogę powiedzieć, to jest MEEEGAAA wymagający, bardziej niż baletnica, więc powodzenia się przyda :D
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: no to nic innego jak życzyć Ci powodzenia ! ;) trzymam kciuki za Ciebie ;) zdradź Nam trochę o tym eksperymencie ! :)
  • awatar Civil: Hej hej:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
kawa: 3/4
woda: 1/1l
głodówka: zaliczona
Nie ćwiczyłam, po całym dniu chodzenia o kulach byłam wystarczająco zmachana, a drugi dzień głodówki zrobił swoje i kręciło mi się w głowie.



Jeszcze pokłóciłam się z mamą, bo zarzuciła mi, że nie jadłam kolacji, a ja jej na to, że owszem, ale o 17.00 i zaczęła się wielka awantura "Ona kolacji nie je!"
No proszę mamo, od kiedy "Przestań podjadać, bo jesteś gruba" zmieniło się w "Nie możesz pomijać posiłków?".
Naprawdę Cię to interesuje, mamo? Trzeba było pomyśleć o tym, zanim zaczęłaś nazywać mnie grubą, tłustą, łakomczuchem.Nie czepiaj się teraz, bo nie przestanę.
____________________________________________
30 dni do wyjazdu nad morze
38 dni do wakacji
66 dni do pobytu w szpitalu
18 DNI DO KONKURSU WOJEWÓDZKIEGO
____________________________________________
Miłego wieczoru, może chociaż dla Was będzie przyjemny xx
____________________________________________________
EDIT 20.30
Poczułam się jak gówno.
Matka dopięła swego.
Postawiła przede mną ogromną miskę zupy, dwa jabłka i sałatkę z orzeszkami ziemnymi i stwierdziła, że nie ruszy się, dopóki wszystkiego nie zjem.
Jeszcze nigdy nikt mnie tak nie poniżył.
Zrujnowałam dwudniową głodówkę. Zawaliłam dietę. Wszystko przez nią.
Będę kontynuować baletnicę, nie dam się tak łatwo złamać. Jutro i po jutrze po prostu zjem mniej, niż zaplanowałam.
To jednak nie zmienia faktu, że czuję się obrzydliwie. Próbowałam wymiotować, ale nic nie przechodzi mi przez gardło, bo ciągle płaczę. Dosłownie. Ta kobieta ma jakąś znieczulicę, rozumiem że się martwi, ale halo? To wszystko przez nią. Gdyby nie ona, pewnie miałabym jakąś dietę 2000kcal, sport i fit ciałko, ale przez nią przestałam jeść. Ona mnie zniszczyła, a teraz próbuje poniżyć.
  • awatar deformacja: Jak ci poszło?
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: często tak bywa z rodzicami , np moja mama swoich błędów nie widzi i choć je popełnia to zawsze jest ,że 'ona nic nie zrobiła' albo ze to moja wina, ale wiem że mnie kocha i zrobiłaby dla mnie wszystko także może porozmawiaj z nią może dojdziecie wspólnie do jakiegoś rozwiązania ... :* powodzenia ! :*
  • awatar ~Twilight~: Niestety rodzice... nie potrafią dostrzec swoich błędów... Na innych potrafią się wyżywać ale na sobie.... Kochana dasz radę wieżę w ciebie <33 *ZAPRASZAM DO SB*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
kawa: 2/4
woda: 1/1l
głodówka: zaliczona
100 brzuszków + 30 min rozciąganie



Przez skręconą kostkę jestem uziemiona, jeśli chodzi o aktywność fizyczną, ale mogę robić brzuszki i się rozciągać, więc to będzie moja jedyna aktywność przez następne 2 tygodnie.
___________________________________________
31 dni do wyjazdu nad morze
39 dni do wakacji
67 dni do pobytu w szpitalu
19 DNI DO KONKURSU WOJEWÓDZKIEGO (mam nadzieję, że kostka wyzdrowieje )
____________________________________________
  • awatar ~ Dreamer♥~: Świetny bilans :) Mam nadzieję że kostka szybko wyzdrowieje ^^
  • awatar I'm not hungry: @Rozgrzesze n i e: w takim razie poszukam dzisiaj czegoś na yt :D
  • awatar Rozgrzesze n i e: @I'm not hungry: Przy dwóch tygodniach jedzenia ledwo co 500 kcal NIE MA TAKIEJ SIŁY NA ŚWIECIE, która Ci rozbuduje mięśnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Od jutra próbuję zmodyfikowaną przeze mnie (na wegańską wersję) dietę baletnicy. Nie mam zbyt wielkich oczekiwań, bo znając mnie, pewnie poddam się już 2 dnia, ale będę próbować.
Ktoś ze mną?

  • awatar Civil: Powodzenia;**
  • awatar I'm not hungry: @~ Dreamer♥~: jeśli chcesz, to napisz w prywatnej wiadomości, to Ci wyślę dietę ;)
  • awatar ~ Dreamer♥~: Nw na czym ta dieta polega, ale chętnie bym spróbowała :P Fajny blog :) *Zapraszma do sb* *Dodałam do znaj*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wróciłam z wycieczki szkolnej tak naprawdę już wczoraj, ale nie mogłam się zmotywować, żeby coś napisać. W środę skręciłam kostkę wchodząc na Śnieżkę i moje życie legło w gruzach, bo wczoraj był konkurs taneczny. Drugi w życiu, na który nie pojechałam. Co dalej? Jeszcze trzeci, czwarty, może piąty? Jestem tancerką, czy udaję? To jakiś żart. W dodatku bardzo nieśmieszny. Dziewczyny wytańczyły dwa pierwsze miejsca i GRAND PRIX. Były najlepsze w całym konkursie. A mnie nie było. Popłakałam się i nie wiem, czy z ich szczęścia, czy z zazdrości, bo poradziły sobie beze mnie?
Obiecałam Wam coś przed wyjazdem - złamałam obietnicę. Nie zapisywałam nic, poza jednym dniem. Nie liczyłam. Jadłam. Niedużo, bo każdego dnia max 600kcal, ale jednak. Miałam mieć idealną kontrolę, a nie miałam jej wcale. Wszystko przez tę głupią kostkę. Sprawiła, że przestałam się starać.

Bilans 10.05
Black ZERO (5)
2 plasterki ogórka (1)
pół rzodkiewki (1)
100g jabłko (48)
zupa ogórkowa (93 OKOŁO)
ryż z warzywami (120 OKOŁO)
Razem: ok.268kcal
Spalone: -656kcal
Ten dzień był udany. A reszta? Nie wiem...
Przytyłamprzytyłamprzytyłamprzytyłamprzytyłam.


Ciara Bravo
h: 163cm
w: 48kg
  • awatar Poucette: Mam wrażenie, że Ciara waży mniej. Mam prawie takie BMI jak ona, a wyglądam jak tuczne prosię. Przykro mi z powodu kostki ale nie traktuj siebie w ten sposób. Robisz bardzo dużo i widocznie tak miało być bo potrzebujesz odpoczyku. Jesz tak malutko, daj sobie czas na pewno schudniesz. Trzymaj się, bardzo Cie podziwiam.
  • awatar motena: Piekne masz te bilanse, mam nadzieje ze wkrotce tez takie osiagne. Motywujesz ^^
  • awatar I'm not hungry: @Anax: tak, jednego dnia. A później leżałam ze skręconą kostką i nie spalałam nic :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiaj tylko taki szybki wpis.
Miałam bardzo zabiegany dzień - trening, szkoła, lekarz, trening, sklep, a teraz pakowanie na jutrzejszą wycieczkę. Ze względu na to, że wróciłam do treningów na gimnastyce, bilans trochę większy. Nie zapisywałam, ale liczyłam wszystko na kalkulatorze hahaha, wyszło ok. 500kcal.
JUTRO WSTAJĘ O 4 RANO - MASAKRA!!!!
Jadę na wycieczkę szkolną i NIE WIEM, co będzie z bilansami. Postaram się wszystko zapisywać i dodać po wycieczce, ale nic nie obiecuję.
Stop, obiecuję. Obiecuję, że bilanse będą niskie i nie dam się żadnej pokusie, żadnym częstowaniom, żadnym wypadom na pizzę!
Trzymajcie się chudo, a ja lecę kończyć pakowanie xx
  • awatar Silence ✦: Kochana, przede wszystkim postaraj się dobrze bawić i na prawdę miło spędzić czas. Udanego wyjazdu, trzymaj się! :)
  • awatar Civil: Udanego dnia!!
  • awatar Galadriel: Udanej podróży! Niech Cię spotkają same dobre przygody:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
♦100ml soku z czerwonej pomarańczy (45)
♦szparagi (30) + 150g brokułu (51) + garść mixu sałat (5) + pomidor (22) + ogórek (5)
♦lody: 100g mrożonych truskawek (30) + 125g jogurtu sojowego (49)
♦50g buraka (8) + 100g kalarepy (27) + marchew (20)

Razem: 292kcal
Spalone: -400 = rolki 6,64km


Rozpisałabym się o dniu, ale w sumie nic wielkiego nie zrobiłam. Wstałam po 11, czyli dzień z góry zmarnowany, później oglądałam Supersize VS Superskinny na yt (idk, wciągnęło mnie to), spakowałam się na wycieczkę, bo jutro nie będę miała zapewne czasu, wyszłam na rolki, a teraz muszę się wziąć za EDB, bo jutro mam sprawdzian z 30 zagadnień -.-
___________________________________________
2 dni do wycieczki szkolnej
47 dni do wakacji
75 dni do pobytu w szpitalu
6 DNI DO PIĄTEGO KONKURSU TANECZNEGO
___________________________________________
Miłego wieczoru xx
  • awatar furious_asia: Zdrowy bilans, świetnie sobie radzisz :P Sprawdzian pewnie dobrze poszedł :)
  • awatar I'm not hungry: @Rozgrzesze n i e: Ja kupuję w Tesco, wiem, że kiedyś był jeszcze w Kauflandzie, a tak to w sklepach ze zdrową żywnością
  • awatar Rozgrzesze n i e: Gdzie i jaki jogurt sojowy kupujesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›